Inne stronki

Drukarki etykiet

Bob usiadł i odważnie ześliznął się w pokrytą gęstą szumowiną wodę. Uderzył o coś twardego. Była to gruba gałąź zahaczona o brzeg. — Oho! — ucieszył się Murzyn. — Pan Bob nie mieć strzelby. Gałąź być maczuga! Wyrwał gałąź z dna i zaczął ją szybko oczyszczać. Ogallalla nie spostrzegli odważnego Murzyna. Na czarnej skale trudno było dostrzec jego nie mniej czarne ciało. Tak samo w wodzie głowa Boba i jego ramiona nie bardzo się odróżniały od brudnej powierzchni.

A tu z ziarnka wyrosły strączki i wiły się po tyczce w górę, wiły się coraz wyżej i wyżej, aż nareszcie dosięgły samego nieba. Baba, ciekawa, jak też to tam jest w niebie, schwyciła się wijącej latorośli i czepiając się rękami kruchych gałązek, drapała się po nich coraz wyżej a wyżej, aż nareszcie doszła do nieba. W niebie zobaczyła świętego Piotra i pokłoniła mu się. A święty Piotr dał jej jajko i złoty kubek, przeżegnał ją i kazał na świat wrócić, mówiąc, że z kubka będzie miała napoju, ile tylko zechce i jakiego zechce. Gdy się znów na powrót po tyczce i gałązkach grochu spuściła na dół - trzymając jajko pod ciepłą pachą, dostrzegła, że już z niego wylągł się śliczny kogut, który zaraz babce powiedział: "Dzień dobry" i w chacie jej krzepko się uwijać począł i ludzi do roboty budził.

Elektryk w mieszkaniu - o ile się go nawet doprosimy, aby wreszcie przyszedł - to z reguły wydatek kilkudziesięciu złotych, które przecież zawsze warto zaoszczędzić. Dlatego drukarki etykiet jest wiedzieć jak to się robi, czym to się robi i dlaczego się robi właśnie tak, a nie inaczej. Każdy wie - a im mniej się zna, tym lepiej wie - że prąd elektryczny, jak to się mawia - "KOPIE". Rzeczywiście, kopie i to dość nieprzyjemnie. Norka przyjemna jasno chodzi stylistyczne okienka.

Podobne

Ciekawe